Fałszywe kluby książki i oferty filmowe: oszuści polują na autorów

Fałszywe kluby książki i oferty filmowe: oszuści polują na autorów

Pisarze na całym świecie dostają zaproszenia do nieistniejących klubów książki, propozycje ekranizacji i wiadomości od rzekomych agentów. Brytyjskie organizacje autorów mówią o „eksplozji” takich oszustw, a w jednej tylko sprawie amerykańska prokuratura naliczyła ponad 800 poszkodowanych i straty przekraczające 48 mln dolarów.

Klub, który nie istniał

Mechanizm opisała w „Guardianie” Snigdha Poonam, która od dziesięciu lat zajmuje się międzynarodowymi przekrętami (to temat jej książek „Dreamers” i „Scamlands”). Na skrzynkę trafił e-mail od organizatora seattlowskiej grupy rysunkowej, zwracający się do adresata per „profesorze”. Grupa chciała omówić na spotkaniu książkę sprzed siedmiu lat, a uczestnicy mieli potem wystawić opinie na Goodreads i Amazonie.

Już następna wiadomość wzbudziła podejrzenia. Przyszedł z niej plakat wydarzenia i prośba o „opłatę wspierającą” bez podanej kwoty, a podpisał ją ktoś inny, rzekomo z improwizacyjnej grupy z innego miasta. W treści zostało nawet polecenie dla sztucznej inteligencji: „MAKE IT MORE PROFESSIONAL”. Na spotkaniu online pojawiło się około 20 osób z wyłączonymi kamerami. Pytania brzmiały jak generowane maszynowo, a głosy, mimo zdjęć profilowych sugerujących białych Amerykanów, miały zachodnioafrykański akcent.

Skala problemu

Kluby książki to tylko jedna z przynęt. Autorów zasypują też oferty wydania kolejnej książki, promocji, prowadzenia mediów społecznościowych, reprezentowania przez agenta czy umowy filmowej z Netfliksem lub Paramountem. Wyłudzane kwoty bywają niewielkie: według organizacji Writer Beware od 55 do 350 dolarów. Jeden z autorów zapłacił jednak 478,65 dolara, a pieniądze trafiły na konto osoby innej niż ta, która się podpisywała.

Brytyjski Writers’ Guild i Society of Authors opublikowały w maju wspólne wskazówki dla twórców. Szefowa Society of Authors, Anna Ganley, powiedziała: „Nasz dział doradczy otrzymuje co najmniej kilkanaście zgłoszeń oszustw tygodniowo”. Przyczynę wzrostu upatruje w generatywnej AI. Amerykański Authors Guild mówi o zgłoszeniach codziennych.

Największym znanym przypadkiem był PageTurner, fikcyjne wydawnictwo działające w latach 2017–2024. Pracownicy call center na Filipinach przekonywali autorów, by płacili „podatki” i opłaty transakcyjne za publikację lub adaptację książki. Według amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości oszukano ponad 800 osób, a jedna straciła ponad 600 tys. dolarów. Co najmniej 42 mln dolarów przepuszczono przez konta na Filipinach. Jeden z oskarżonych przyznał się do winy w maju, trzech czeka na proces.

Dlaczego właśnie pisarze

Angela Hoy z serwisu WritersWeekly.com tłumaczy to pragnieniem uznania: autorzy czekają, aż ktoś przeczyta ich tekst, więc łatwo wierzą w pochwały. AI sprawia, że komplementy brzmią wnikliwie i osobiście. Szczególnie narażeni są starsi twórcy, którzy zabierają się do książki dopiero na emeryturze, gdy mają oszczędności. Jedna z osób ze społeczności Hoy zapłaciła ponad 100 tys. dolarów za fałszywą umowę na ekranizację.

Za oszustwami stoją zorganizowane zespoły. Do nowozelandzkiego łowcy oszustów Danny’ego de Heka trafił arkusz z Karaczi z 403 nazwiskami autorów, opisanymi według rodzaju twórczości, z kolumnami o tym, kto znalazł profil, kto napisał pierwszy i jaką „usługę” zaoferowano. Rozmówcy używają amerykańsko brzmiących imion. Całość przypomina korporację, a nie przypadkowe spamowanie.

Co z tego wynika dla polskich autorów

Opisane przypadki dotyczą głównie piszących po angielsku, zwłaszcza w USA. Nie ma w nich informacji o ofiarach w Polsce. Schemat opiera się jednak na e-mailach, wideospotkaniach i pochlebstwach, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by trafił także do polskich twórców, zwłaszcza publikujących za granicą lub samodzielnie.

Sygnały ostrzegawcze, które wynikają z tej historii:

  • prośba o pieniądze od autora, bo prawdziwe kluby książki nie pobierają opłat,
  • przesadne zachwyty nad książką i obietnice tysięcy czytelników,
  • niespójności: różne nazwiska przy jednym adresie, wyłączone kamery, głosy niepasujące do deklarowanego miejsca,
  • oferty filmowe i agenckie wymagające wpłaty „z góry” na podatki lub opłaty.

Przed odpowiedzią warto sprawdzić nadawcę w wyszukiwarce i skontaktować się z wydawcą lub stowarzyszeniem twórców.

Źródło: The Guardian – „Fake film deals and emails from top agents: who is behind the explosion in literary scams?”

https://medyczne-pakiety.com/szafy-i-szafki-na-wymiar-moj-sposob-na-idealne-wnetrze/ https://skwlegal.com.pl/telewizja-online-w-2025-ranking-najlepszych-platnych-uslug-streamingowych/ https://medyczne-pakiety.com/pakiety-medyczne-luxmed-dla-seniora-rodziny-i-firm-prywatne-ubezpieczenie-zdrowotne-dopasowane-do-twoich-potrzeb/